Załoga Kanigowski/Pieńkos po 5 rundzie KJS "Mistrz Jeleniej Góry"
Dodane przez Oskar Dobek dnia Lipiec 23 2010 20:22:09

Mariusz Kanigowski - „Przygotowania do tego KJS-u rozpoczęliśmy już w piątek kiedy to testowaliśmy auto po wprowadzeniu niezbędnej technicznej kosmetyki. I niestety podczas testów przytrafiła nam się mała awaria, a dokładniej mówiąc uszkodziliśmy w aucie przedni zderzak i prawy bok. Na szczęście okazało się, że usterkę można usunąć w sobotę, tak aby w niedzielę stanąć do rywalizacji w Mistrzostwach Jeleniej Góry...”
Czytaj więcej ...
-------------------
foto: Tomasz Basiak
Rozszerzona zawartość newsa

Mariusz Kanigowski - „Przygotowania do tego KJS-u rozpoczęliśmy już w piątek kiedy to testowaliśmy auto po wprowadzeniu niezbędnej technicznej kosmetyki. I niestety podczas testów przytrafiła nam się mała awaria, a dokładniej mówiąc uszkodziliśmy w aucie przedni zderzak i prawy bok. Na szczęście okazało się, że usterkę można usunąć w sobotę, tak aby w niedzielę stanąć do rywalizacji w Mistrzostwach Jeleniej Góry...”
Załoga Kanigowski/Pieńkos, pomimo niesprzyjających warunków, stanęła na niedzielnym starcie w dobrych nastrojach. Dzięki temu jazda już od początku układała się należycie. Do czasu...
Mariusz Kanigowski - „W niedziele na pierwszej próbie mimo ciężkich warunków zaczęliśmy całkiem nieźle notując 3. czas w naszej klasie i chyba za bardzo uwierzyliśmy w to, że może być wysokie miejsce. Chyba wkradło się zbyt duże rozluźnienie, w efekcie czego na próbie nr 2 popełniliśmy fatalny błąd skręcając nie w tę uliczkę i musieliśmy cofać. Potem zaczęliśmy jechać nerwowo co zaowocowało kolejnym błędem i ponownym cofaniem jeszcze na tej samej próbie. Na mecie okazało się że mamy już stratę do jadącej przed nami załogi wynoszącą 20 sekund. Wiedzieliśmy, że dobre miejsce możemy sobie wybić z głowy, a jeszcze do tego trzecia próba nie wyszła nam tak jak byśmy chcieli. Po pierwszej pętli doszliśmy z Marcinem do wniosku, że teraz pozostała nam tylko zabawa i można, a nawet trzeba, pojeździć dla kibiców, którzy tak licznie zebrali się na jednostce...”
Od tego momentu załoga czarnego Golfa zabawiała kibiców w dosyć oryginalny sposób ;-) (Wideo z tej akcji możecie zobaczyć TUTAJ od 05:25 )
Marcin Pieńkos - ...„Na „Siedlęcinie” straciliśmy kolejne sekundy...Po komasacji, nie licząc się już w klasyfikacji, stwierdziliśmy, że dwa ostatnie odcinki pojedziemy wyłącznie dla kibiców. Po lekkiej przez nas zmianie konfiguracji trasy ruszyliśmy do boju ;-) Trasa „Jednostki” ku zapewne zdziwieniu kibiców i obstawiających trasę została pokona przez nas dwa razy...:-) Zgodnie stwierdziliśmy również, że Organizator nie przewidział nawrotu koło kibiców i w dość nietypowy sposób został on przez nas wykonany.”
Ostatecznie załoga Kanigowski/Pieńkos dotarła do mety, lecz strata czasowa w żaden sposób nie dawała im szansy na sklasyfikowanie w tabeli. Jednak liczni kibice przy trasie na pewno nie zapomną spektaklu zgotowanego specjalnie dla nich przez załogę czarnego Golfa. A tak chłopaki podsumowują swój start w 5 rundzie KJS „Mistrz JG”:
Mariusz Kanigowski - „Myślę, że KJS-y w Jeleniej Górze idą ostatnio w dobrą stronę co pokazuje na przykład próba na jednostce. Szkoda że nie można znaleźć jeszcze ze trzy takie próby w naszej okolicy bo myślę, że zabawa na pewno byłaby jeszcze lepsza. Natomiast próba na terenie dealera Renault wydaje mi się w dobra na każde inne warunki pogodowe niż deszcz bo szczerze mówiąc 2 pętla na tej próbie wyglądała nieciekawie.
Ten KJS na pewno nie będzie należał do udanych w naszym wykonaniu, chociaż mimo niepowodzenia staraliśmy się bawić do samego końca i przy okazji w dalszym ciągu nabierać doświadczenia w jeździe autem.
Na koniec chciałbym podziękować sponsorom firmie POL-GROUP21 oraz Ośrodkowi Nauki Jazdy "ZGARDA", bo bez nich starty nie były by możliwe. Ekipie zapewniającej nam oprawę medialną „DOBEKRallyFoto – Fotografia Rajdowa” oraz chłopakom z warsztatu "Auto Hobby" za to, że pomagają nam przy aucie i dzięki nim Golf był naprawiony na tę imprezę...Dzięki Krzyśki !!!”
Marcin Pieńkos - „Ten KJS nie należał do udanych. Pogoda również nie była nadzwyczaj piękna. Cicho więc liczyliśmy z Mariuszem na potknięcia konkurentów, ponieważ klasa N3 jak zawsze była zapchana. Pierwszy odcinek zaczęliśmy dość dobrze, ze stratą trzech sekund do najlepszego. Niestety na „Jednostce” popełniliśmy podstawowy błąd i mając trochę czasu, nie obejrzeliśmy całej próby. To zaowocowało dwoma cofnięciami na próbie i stratą ponad 20 sekund do najlepszego zawodnika. Co do organizacji KJS-u, miałem tylko zastrzeżenia do próby na terenie dealera Renault, gdzie na drugiej pętli KJS przeobraził się w rajd przeprawowy :| Ten KJS był prawdopodobnie naszym ostatnim startem w klasie N3 i od następnego wskakujemy z mocniejszym silnikiem do klasy N4. Mam nadzieję, że z mocniejszym silnikiem utrzemy i w klasie i w generalce nosa "lokalnym matadorom" :D Na koniec chciałem podziękować chłopakom z warsztatu "Auto Hobby" w Rybnicy, którzy pomagają nam w przygotowaniu auta i czasem jego odbudowie :p”



-------------------
foto: Tomasz Basiak